W ubogiej rodzinie na wyspie Madera pewna matka dowiedziała się, że spodziewa się swojego czwartego dziecka. Rodzina już z trudem wiązała koniec z końcem, a ona czuła, że nie zdoła wykarmić kolejnego dziecka.

Poprosiła lekarza o wykonanie aborcji. Ten odmówił, mówiąc, że jest młoda i wystarczająco zdrowa, aby urodzić dziecko. Zrozpaczona próbowała sama przerwać ciążę, korzystając ze starego ludowego sposobu. Biegała aż do całkowitego wyczerpania i upadku. Nic jednak nie zadziałało.

Ciąża trwała dalej, a kilka miesięcy później w tym samym skromnym domu z blaszanym dachem urodził się chłopiec. Jego ojciec pracował jako ogrodnik, a matka gotowała i sprzątała, aby pomóc utrzymać rodzinę. Życie nadal było trudne, ale chłopiec bardzo wcześnie pokochał piłkę nożną.

Trenował bez wytchnienia i jeszcze jako dziecko wyprowadził się z domu, by realizować swoje marzenie. Skauci szybko dostrzegli jego talent, a już jako nastolatek największe kluby rywalizowały o jego podpis.
Ten chłopiec, którego matka kiedyś próbowała nie urodzić, wyrósł na Cristiano Ronaldo — jednego z najwybitniejszych piłkarzy wszech czasów. Dziś jego matka mówi, że wierzy, iż to Bóg sprawił, że pozostał przy życiu.


