Wiele osób, które stają się bezdomne, trafia na ulicę nie z własnej winy. Gdy już tam są, bez żadnego wsparcia, ich stan psychiczny często się pogarsza. Depresja jest powszechna, a codzienne czynności, które większość z nas uważa za oczywiste — jak dbanie o siebie — stają się niemożliwe do utrzymania, zarówno psychicznie, jak i finansowo.
To błędne koło, które jest niezwykle trudne, a czasem wręcz niemożliwe, do przerwania. Weźmy na przykład tego młodego mężczyznę: od lat żyje na ulicy i przez cały ten czas nie mógł pozwolić sobie na wizytę u fryzjera.
Aż w końcu spotkał naszego pełnego empatii fryzjera — osobę, która aktywnie szuka potrzebujących, zdeterminowaną, by odmienić ich życie i dać im nadzieję na dalszą drogę. Przemiana, jaką mu zafundował, jest po prostu niesamowita.
Wystarczy spojrzeć, jak prosty fryzjerski zabieg stał się pierwszym krokiem do przywrócenia mu godności i pewności siebie.


